London Jewels Christie’s (14-25 listopada 2025)

Aukcja London Jewels w Christie’s odsłania świat biżuterii, w którym historia spotyka się z kunsztem, a osobiste opowieści splatają się z wizją wielkich domów jubilerskich. Najmocniejszym akcentem tegorocznej edycji jest kolekcja rodziny Wimborne, klejnoty noszone i fotografowane przez Alice, viscountess Wimborne, utrwaloną na portretach Cecila Beatona. To biżuteria, która nie leżała w szkatułce. Żyła razem z właścicielką, dzięki czemu dziś ma w sobie coś więcej niż blask kamieni.

W tej części katalogu uwagę przyciąga przede wszystkim monumentalna bransoleta Art Deco autorstwa Cartiera, zbudowana z kolumn kolumbijskich szmaragdów otoczonych diamentami. Projekt z lat dwudziestych pokazuje, jak Cartier potrafił połączyć ciężar kamieni z ostrą, architektoniczną formą. W tym samym duchu utrzymany jest smukły wisiorek z rzeźbionymi szmaragdami, naturalnymi perłami i diamentami, również z epoki Art Deco. To delikatna konstrukcja, ale zaprojektowana tak, by była funkcjonalna. Christie’s sugeruje, że można go nosić z diamentowym naszyjnikiem z tej samej epoki, co tylko potwierdza, jak bardzo geometryczne projekty z lat dwudziestych lubią dialogować ze sobą.

W katalogu pojawia się też biżuteria o zupełnie innym charakterze, jak powojenny bransolet-wąż Cartiera, z rzeźbionym koralem, perłami i szmaragdami. To odważne, niemal teatralne zestawienie materiałów, które pokazuje, że marka nie bała się wyjść poza chłodną logikę Art Deco i skłonić się ku bardziej organicznym formom. W kontraście do tego pojawia się wiktoriańska tiara z diamentami i szmaragdami, z elementami osadzonymi „en tremblant”, tak aby delikatnie drżały przy każdym ruchu głowy. To przykład biżuterii, która miała podkreślać rangę i status, ale jednocześnie pozostać lekka i ruchliwa.

Całość aukcji dopełniają kamienie kolorowe: szafiry, szmaragdy i rubiny w klasycznych, często bogato zdobionych oprawach. Szczególnie wyróżnia się brosza z szafirem kaszmirskim, kamieniem o reputacji niemal królewskiej. W zestawieniu z wcześniejszymi pozycjami widać wyraźnie, jak różnorodna potrafi być biżuteria na jednym wydarzeniu: od arystokratycznych tiar, przez geometryczne projekty lat dwudziestych, po nowoczesne, odważne kompozycje.

Aukcja London Jewels nie jest więc prostym przeglądem pięknych obiektów. To opowieść o gustach, o zmianach stylu i o tym, jak za biżuterią często stoi historia konkretnej osoby. Najmocniej czuć to w kolekcji Wimborne, gdzie każdy element miał swoje miejsce w życiu właścicielki. Zestawione z ikonami Cartiera i bogactwem kolorowych kamieni tworzą katalog, który pokazuje biżuterię jako formę sztuki, a nie jedynie luksusowy dodatek. Można odnieść wrażenie, że to jedna z tych aukcji, które przypominają, że klejnoty żyją pełnią życia dopiero wtedy, gdy ktoś nada im kontekst. Serdecznie zapraszam do śledzenia aukcji.