Sekrety wyrafinowania: aukcja kolekcji Irene Roosevelt Aitken w Christie’s i blask francuskiego arcydzieła XVIII wieku

Aukcje wielkich kolekcji prywatnych mają w sobie coś z intymnego pożegnania i jednocześnie publicznego święta piękna. Tak właśnie można opisać sprzedaż zatytułowaną „Irene Roosevelt Aitken: The Library, Bedrooms and Objects of Vertu”, przygotowaną przez dom aukcyjny Christie’s w Nowym Jorku. To wydarzenie nie było zwykłą licytacją antyków, lecz starannie skomponowaną opowieścią o życiu kobiety, która przez dekady tworzyła wokół siebie świat nasycony historią, rzemiosłem i elegancją dawnych epok. Kolekcja, rozproszona po wnętrzach jej nowojorskiego apartamentu, stanowiła swoisty prywatny gabinet osobliwości, w którym każdy przedmiot miał swoje miejsce, sens i kontekst. Aukcja pozwoliła zajrzeć do tego świata i zobaczyć, jak wyglądał gust kolekcjonerki, która konsekwentnie budowała swoją wizję piękna.

Irene Roosevelt Aitken należała do kręgu amerykańskiej elity kulturalnej. Była spokrewniona z jedną z najbardziej rozpoznawalnych rodzin w historii Stanów Zjednoczonych, lecz zamiast kariery publicznej wybrała drogę cichej, lecz konsekwentnej pracy na rzecz sztuki. Jej życie upływało pomiędzy Nowym Jorkiem a Europą, gdzie na aukcjach, w galeriach i u renomowanych antykwariuszy wyszukiwała obiekty odpowiadające jej wrażliwości. Interesowały ją nie tylko „wielkie nazwiska”, lecz także przedmioty codziennego użytku, jeśli tylko niosły ze sobą kunszt wykonania i ślad epoki, z której pochodziły. Była typem kolekcjonerki, która widzi w przedmiocie coś więcej niż dekorację – widzi w nim historię, rękę rzemieślnika, modę, obyczaj, a czasem nawet intymny ślad dawnego właściciela.

Aukcja w Christie’s została pomyślana jako odtworzenie fragmentów jej prywatnych wnętrz: biblioteki, sypialni oraz przestrzeni wypełnionej drobnymi, luksusowymi przedmiotami określanymi mianem „objects of vertu”. Ten termin, wywodzący się z tradycji kolekcjonerskiej XVII i XVIII wieku, odnosi się do niewielkich, misternie wykonanych obiektów – etui, tabakierek, miniatur, zegarków czy pudełeczek – które łączyły funkcję użytkową z czysto dekoracyjną. Właśnie takie przedmioty szczególnie pociągały Irene Roosevelt Aitken, ponieważ pozwalały dotknąć codzienności dawnych epok, a jednocześnie prezentowały najwyższy poziom rzemiosła artystycznego.

Wśród licytowanych obiektów znalazły się eleganckie meble z XVIII i XIX wieku, porcelana, szkło, zegary, drobne dzieła sztuki oraz liczne luksusowe drobiazgi. Każdy z tych przedmiotów opowiadał inną historię: o dworskiej etykiecie, o modach panujących w arystokratycznych salonach, o zmieniającym się guście i o tym, jak przedmioty codziennego użytku stawały się nośnikiem prestiżu. Całość tworzyła spójną narrację o świecie, w którym piękno było nieodłącznym elementem życia codziennego, a dbałość o detal świadczyła o pozycji społecznej i wykształceniu.

Szczególne miejsce w tej aukcji zajmował jeden przedmiot – etui a tablettes z epoki Ludwika XVI, wykonane w Paryżu w 1782 roku przez złotnika Josepha-Étienne’a Blerzy’ego. To niewielkie, ale niezwykle bogato zdobione etui stanowi kwintesencję francuskiego luksusu schyłku XVIII wieku. Z pozoru to drobny przedmiot mieszczący się w dłoni, w rzeczywistości jednak prawdziwe arcydzieło jubilerskiego rzemiosła. Wykonane ze złota, pokryte emalią o subtelnym, niebieskim odcieniu i misternym giloszowaniem, zdobione perłami i diamentami, było jednocześnie praktycznym akcesorium oraz manifestacją statusu.

Etui a tablettes służyło do przechowywania drobnych przyborów piśmienniczych – małego ołówka, karteczek czy notatek. W epoce, w której elegancka korespondencja i sztuka prowadzenia konwersacji były nieodłącznym elementem życia towarzyskiego, taki przedmiot stawał się niemal biżuterią intelektualisty. Wersja z kolekcji Irene Roosevelt Aitken wyróżnia się wyjątkowym programem dekoracyjnym. Jedną stronę zdobi miniaturowy portret Stanisława Augusta Poniatowskiego, ostatniego króla Polski, oprawiony w ramę z diamentów. Druga strona ukazuje emaliowaną scenę z maenadą, dynamiczną i pełną ekspresji, zamkniętą w delikatnej perłowej oprawie. Całość dopełnia diamentowy uchwyt oraz drobny, złoty ołówek ukryty wewnątrz.

To zestawienie motywów – portret władcy z Europy Środkowej i mitologiczna scena bachiczna – nadaje przedmiotowi niemal symboliczny wymiar. Z jednej strony mamy świat polityki i realnej historii, z drugiej – sferę mitów, sztuki i zmysłowej wyobraźni. Takie połączenia były charakterystyczne dla luksusowych przedmiotów epoki, w których estetyka splatała się z erudycją i subtelną grą znaczeń. Dla współczesnego odbiorcy etui to nie tylko piękny obiekt, lecz także kapsuła czasu, pozwalająca zajrzeć do mentalności arystokratycznego świata XVIII wieku.

Fakt, że Irene Roosevelt Aitken włączyła ten przedmiot do swojej kolekcji, wiele mówi o jej wrażliwości. Nie kolekcjonowała wyłącznie „wielkich” dzieł sztuki przeznaczonych do ekspozycji na ścianach czy w gablotach muzealnych. Interesowały ją także przedmioty intymne, osobiste, które kiedyś towarzyszyły konkretnym ludziom w codziennym życiu. W takich drobiazgach widziała szczególną prawdę o przeszłości – bardziej bezpośrednią niż w monumentalnych obrazach czy rzeźbach. Etui a tablettes, z całym swoim bogactwem detalu, jest więc doskonałym symbolem jej podejścia do kolekcjonowania: elegancja połączona z ciekawością świata i historii.

Aukcja „The Library, Bedrooms and Objects of Vertu” jest nie tylko okazją do nabycia rzadkich antyków, lecz także zaproszeniem do refleksji nad rolą kolekcjonera. Dzięki takim osobom jak Irene Roosevelt Aitken przedmioty z dawnych epok nie trafiają wyłącznie do muzealnych magazynów, lecz żyją w prywatnych wnętrzach, są oglądane, dotykane, podziwiane. Jej kolekcja pokazuje, że prawdziwa elegancja nie polega na ostentacyjnym przepychu, lecz na umiejętności dostrzegania piękna w detalu, w rzemiośle, w historii zaklętej w małych, pozornie niepozornych obiektach.

W tym sensie aukcja w Christie’s jest czymś więcej niż rynkowym wydarzeniem. Staje się symbolicznym zamknięciem pewnego rozdziału i jednocześnie otwarciem kolejnego – nowego życia dla przedmiotów, które przez lata tworzyły prywatny świat jednej kolekcjonerki. Dla nabywców to szansa, by stać się kolejnym ogniwem w łańcuchu opowieści o luksusie, sztuce i pamięci. Dla obserwatorów – lekcja, że prawdziwa wartość antyków nie tkwi wyłącznie w ich cenie, lecz w historii, jaką niosą i w emocjach, jakie potrafią wzbudzić.